ul. Partyzantów 4R, Chotomów
792 197 175
Lion Rehab
Lion Rehab

EMS dla zapracowanych

Największym problemem osób pracujących po dziesięć godzin dziennie nie jest brak wiedzy o tym, że trzeba się ruszać. Jest nim to, że plan zakładający trzy wejścia na siłownię w tygodniu rozpada się w trzecim tygodniu — i zostawia poczucie porażki. Trening EMS bywa dla takich osób rozwiązaniem, bo jego największą zaletą jest coś prostego: da się go wykonać.

Trening EMS 3 min czytania

Ten tekst jest dla konkretnej osoby. Siedzi po osiem, dziesięć godzin, głównie przy biurku. Wieczorem czuje kark i krzyż. Wie, że powinna coś z tym zrobić, i próbowała — karnet, plan, pierwszy tydzień entuzjazmu, potem projekt w pracy i koniec.

Znamy to z Chotomowa aż za dobrze. Sporo osób, które do nas trafiają, ma za sobą kilka takich podejść.

Dlaczego dwadzieścia minut w ogóle ma znaczenie

Nie dlatego, że są warte półtorej godziny na siłowni — nie są. Mają znaczenie z trzech innych powodów.

Bo obejmują to, czego biurko nie obciąża. Siedzenie wygasza mięśnie głębokie tułowia i pośladki, a przeciąża kark i prostowniki grzbietu. Elektrostymulacja pozwala dotrzeć właśnie do tych wygaszonych struktur, i to bez konieczności nauczenia się najpierw, jak je świadomie napiąć.

Bo sesja odbywa się w kalendarzu, nie w postanowieniach. Umówiona wizyta w konkretną środę o osiemnastej ma zupełnie inną skuteczność niż zamiar „chodzenia na siłownię". To brzmi banalnie, ale w praktyce decyduje o wszystkim.

Bo prowadzi ją ktoś inny. Nie musisz układać planu, pamiętać, co było w zeszłym tygodniu, ani decydować o obciążeniu. Dla osoby, która przez cały dzień podejmuje decyzje, brak jeszcze jednej decyzji jest realną ulgą.

Czego można się spodziewać

Przy jednej sesji tygodniowo, prowadzonej regularnie przez dwa–trzy miesiące, u osoby wcześniej nietrenującej zwykle pojawia się:

Czego nie będzie: spektakularnej zmiany sylwetki bez zmiany diety, i kondycji tlenowej, bo tej elektrostymulacja nie buduje. Na to potrzeba ruchu o innym charakterze.

Uczciwie o częstotliwości

Branża lubi sprzedawać pakiety zakładające dwa albo trzy treningi tygodniowo. Przy elektrostymulacji całego ciała to nie jest zalecane. Skurcz jest silniejszy niż przy zwykłym ćwiczeniu, a mięśnie potrzebują wyraźnie dłuższej regeneracji — rekomendacje mówią o jednej, maksymalnie dwóch sesjach w tygodniu, z zachowaniem odstępów.

Dla osoby zapracowanej to akurat dobra wiadomość: raz w tygodniu to nie jest kompromis ani wersja minimum. To jest zalecana częstotliwość.

Czego EMS nie załatwi

Nie zastąpi tego, co dzieje się przez pozostałe sto sześćdziesiąt siedem godzin tygodnia. Jeśli ustawienie biurka wymusza wysunięcie głowy do przodu, żaden trening tego nie odkręci. Jeśli jedyny ruch w ciągu dnia to droga z parkingu do wejścia, jedna sesja nie zbuduje kondycji.

Dlatego przy takich osobach zawsze rozmawiamy o dwóch rzeczach poza samym treningiem: o stanowisku pracy i o tym, gdzie da się wcisnąć ruch bez zmiany trybu życia. Zwykle da się — schody zamiast windy, spacer przy rozmowie telefonicznej, dłuższe dojście z parkingu. To nie jest efektowne, ale sumuje się bardziej niż jakikolwiek zabieg.

Jak zacząć

Pierwsza wizyta to wywiad, ocena postawy i sprawdzenie, czy nie ma przeciwwskazań. Potem sesja z obniżoną intensywnością, żeby zobaczyć, jak reagujesz.

Jesteśmy w Chotomowie, kilka minut od Legionowa i Jabłonny, więc dla większości osób dojazd nie wymaga wyrywania z dnia dodatkowej godziny. Przy dwudziestominutowym treningu to akurat ma znaczenie.

Źródła

Materiał ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji z lekarzem ani fizjoterapeutą. O tym, czy ten trening jest dla Ciebie odpowiedni, decyduje indywidualna kwalifikacja.

Wróć do Bazy wiedzy
Baza wiedzy

Warto przeczytać